Wszystkie aktualności

Obóz w Chotowej — osiem dni treningów i wakacji

  • 2 min czytania

Osiem dni, jedno miejsce i grupa, która pod koniec turnusu nie bardzo chciała wracać do domu. Nasz obóz w Chotowej trwał od 20 do 27 sierpnia.

Treningi

Obóz sportowy to przede wszystkim sala — i tej było pod dostatkiem. Codzienne zajęcia z gimnastyki i akrobatyki, praca nad elementami, które w ciągu roku trudno dopracować na dwóch treningach tygodniowo. Dla wielu uczestników to właśnie na obozie po raz pierwszy wychodzi stanie na rękach bez asekuracji albo przerzut bokiem w jedną linię.

Do tego zajęcia na szarfach powietrznych rozwieszonych między drzewami — coś, czego nie ma w zwykłym grafiku. I treningi na plaży, bo piasek wybacza więcej niż materac.

Poza salą

Chotowa to jezioro, więc woda zajęła sporą część dnia. Rowerki wodne, kąpielisko i dmuchany park wodny, z którego trudno było kogokolwiek ściągnąć na obiad.

Był też park linowy — kaski, uprzęże i trasy na różnych wysokościach. Dla części uczestników pierwszy raz na takiej konstrukcji.

Wieczory

Po kolacji zaczynała się druga część dnia: ogniska, warsztaty plastyczne pod wiatą, gry zespołowe, dyskoteka. To zwykle te godziny decydują o tym, czy z obozu wraca się ze znajomościami na cały rok.

Dziękujemy

Dziękujemy rodzicom za zaufanie — osiem dni to kawał czasu, zwłaszcza przy pierwszym wyjeździe dziecka. Dziękujemy kadrze za opiekę przez całą dobę i uczestnikom za to, jak zgrali się jako grupa.

Do zobaczenia na kolejnym turnusie.

Zdjęcia z obozu